DSC03417

Określa nas na całe życie

Niech ma na imię Śnież!

Płatki śniegu wirowały nieśpiesznie.

Ciotka, należąca do tych, o których w rodzinie opowiada się długo anegdoty (zawsze taka ciotka się znajdzie), wykrzyknęła:

Niech ma na imię Śnież!

Ostatniej nocy urodziła potomka płci męskiej.

Znana ze skłonności do ekscentryczności, zdecydowała, że pierwszy śnieg w dniu urodzin dziecka powinien wpisać się w życie syna.

Urzędnik z USC nie podzielił jej entuzjazmu. Śnież nie widniał w spisie imion „dozwolonych”. Po zapoznaniu się z listą imion, ciotka z oryginalności nie zrezygnowała wybierając dla synka imię: Gwidon.

Śnież ocalał jako imię drugie.

Chłopiec dotrwał do osiemnastki jako ,,Gwidon Śnież”, po czym w sądzie zmienił oficjalnie na „Karola”. Miał dość żartów ze strony kolegów.

Wystarczyło mu jedno imię. Od wczesnych lat interesował się historią. Jego idolem był Karol Wielki i chciał w dorosłym życiu być Karolem.

Władków ci u nas dostatek!

Stanisława Władysława, córka Władysława i Władysławy oraz: Władysław Antoni, syn Władysława…

Dość tych Władków!

Zaczął się śmiać ksiądz, który przyjmował zapowiedzi mojej kuzynki.

Na marginesie: ksiądz nosił również imię Władysław.

Moja babka ze strony ojca nosiła imię Władysława.

Imiona męsko-damskie. Bronisław-Bronisława, Kazimierz – Kazimiera, Józef – Józefa, Franciszek -Franciszka, Andrzej-?

Nie ma formy żeńskiej od Andrzeja, chociaż jest forma w innych językach – Andrea.

Imiona tego typu mogą być źródłem napięć tożsamości.

Człowiek może się czuć rozdwojony. Określa znawczyni imion od strony socjologicznej i psychologicznej, prof. dr hab. Krystyna Leśniak-Moczuk, autorka książki „Fenomen Krystyn”.

Wiem coś o tym.

Noszę męsko-damskie imię Henryka po ojcu. Nie mogę powiedzieć, że się ze swoim imieniem utożsamiłam.

Zawsze brzmiało dla mnie obco, sztywno. Jakbym go wlokła za sobą.

Czułam, że otrzymałam nietrafiony prezent. Nawet był czas, że chciałam swoje imię zmienić na ,,normalnie” brzmiące imię, typu: Maria, Marta, Hanna, Krystyna, Zofia, Barbara, Magdalena, Katarzyna…

Piękne imiona! Czy musiałam akurat otrzymać takie ?

Trwały związek

Nadanie imienia, co powinni wziąć pod uwagę rodzice – nie jest sprawą błahą.

Imiona wywierają na nas wpływ, kształtują spojrzenie na siebie i innych na nas.

Z własnym imieniem będziemy najprawdopodobniej zespoleni do końca życia.

Imię kształtuje poczucie tożsamości, wtapia się w nas, wyróżnia stając się swoistym znakiem firmowym.

Nadanie komuś imienia jest symbolem władzy.

Tę szczególną władzę nad dzieckiem sprawują rodzice i oni mogę je nadać.

Nad rodzicami czuwa jednak prawo, by swoim pociechom nie nadawali imion ośmieszających.

Na imię, spoza oficjalnej listy musimy prosić o zgodę Komisję Kultury Języka Komitetu Językoznawstwa Polskiej Akademii Nauk.

Psychologowie twierdzą, że to matka najlepiej wie jakie imię będzie najtrafniejsze dla dziecka, bo jest najbliżej.

Moda na imiona zmienia się mniej więcej co 70 lat. Te, które były uważane za „obciachowe”, np. jeszcze do niedawna Franciszek, Jan, wracają do łask.

Ranking najpopularniejszych imion w 2019 roku: Zuzanna, Julia, Maja, Zofia, Hanna, Lena, Alicja, Maria; dla chłopców: Antoni, Jakub, Jan, Szymon, Aleksander, Franciszek.

Rodzice chcą być czasem oryginalni nadając rzadkie imię w nadziei, że ułatwi im karierę, zwróci na nie uwagę.

Są też imiona, które nie wychodzą z mody, ponadczasowe, np. Anna i Piotr.

Stajesz się swoim imieniem

W starożytności imię oznaczało najczęściej jakąś rolę do spełnienia.

Bogumił miał być miły Bogu, Boguchwał przynosić chwałę.

Jeżeli zmieniała się rola człowieka, np. ktoś wstępował do zakonu, zostawał papieżem, otrzymywał nowe imię zaznaczając nowy etap życia, powołania, roli, misji.

W żydowskiej tradycji imię było czymś znacznie więcej niż nazwą osoby.

Żydzi twierdzili, że człowieka mogą określać trzy imiona:

pierwsze nadają mu rodzice,

drugim nazywają go inni ludzie,

a trzecie jest to, które osiąga on sam.

Chyba to ostatnie jest najważniejsze!

Henryka Janik

Zdjęcia: Marta Niemczykowska,

zdjęcie pod tekstem: pixabay.

Źródła:

Fenomen Krystyn, prof. dr hab. Krystyna Leśniak-Moczuk

Z imieniem przez życie, prof. Krystyna Doroszewicz