cat-2525277_1280

Marzenia są jak pralka automatyczna

Użytkownik: Pustelnia Złoty Las, hasło: memento mori. Małe litery i wszystko razem. Wyjaśniła recepcjonistka. Z trudnością powstrzymałam ironiczny uśmieszek. Dostęp do internetu przez „memento mori”. Dobre.

Co się dziwić, w końcu to był klasztor!

Marzenia teraz musisz mieć! Czy o haśle memento mori pamiętasz, czy udajesz, że nic się nie stanie.

Co ono ma wspólnego z marzeniami? Ma! Ale o tym za chwilę.

 Marzenia sobie musisz dokleić do CV. Jak nie masz, możesz być wzięty za dziwadło, odszczepieńca, wyrodnego bachora społeczeństwa. Mało kto ma odwagę się do tego przyznać, że nie, że nie ma i jest mu dobrze w „strefie komfortu”.

Co oznacza „strefa komfortu” tego dokładnie nikt nie wie, ale często jest używane przez różnego rodzaju kołczów jako słowo-wyganiacz i poganiacz, żeby zepchnąć człowieka z kanapy czy innej wersalki. Jak marzenia nie masz, zaraz pojawi się kołcz i w pięć minut pomoże ci namierzyć twoje marzenia. Mapę marzeń z tobą narysuje, wskaże cele, zaplanuje czas, zagarnie cię, zawładnie, osaczy, ubezwłasnowolni. Nie unikniesz swojego kołcza. Za dużo ich się teraz namnożyło i mnoży. A ty jesteś klikający w sieci, klikniesz, połkniesz haczyk i wszelkie info, dobre i złe, ćpasz na umór. Aż do bezwładu. Słuchasz, klikasz, robisz nawet notatki. Słuchasz następnego, może będzie bardziej kołczowy, doświadczeńszy i uczeńszy. W końcu łapiesz się, że przestajesz działać, przestajesz robić swoje. Tylko słuchasz.

A marzenia czekają, bo już je namierzyłeś i nie czujesz się gorszy od reszty.

Nagle słyszysz: „Marzenia są przereklamowane!” Słyszysz na YT. Kto to powiedziałeś? Nie. Nie przesłyszałeś się. Jacek Walkiewicz! Ten od Pełnej mocy możliwości! Od słynnego kampera, na którego czekał całe 20 lat! Aż mu się kamper zmaterializował. On to, kołcz Walkiewicz się zaparł samego siebie, odszczekał, co powiedział kilka lat temu o pełnej mocy możliwości spełnienia wszelkich marzeń..

Spełnione marzenie przestaje ekscytować. Tu przyznaję panu Walkiewiczowi rację. Natrudzimy się, naczekamy, pranie wstępne zrobimy, nakombinujemy i w końcu jak wyjmujemy wyprane i odwirowane, to tak z niedowierzaniem wzdychamy – jak to? To ono? Gotowe? Co ja teraz będę robić? Jestem w Buenos, wreszcie ta Argentyna mi się spełniła i co? Może w kosmos za 20 milionów? Może kolejką na Everest? Byłby dopiero czad!

Taka jest nienasycona natura człowiecza.

Ktoś ma nalepkę na swojej pralce I love my waching machine Candy?

Nie ma? A ona kiedyś z cudzych marzeń powstała. Żeby nie prać w mordędze.

I tak było i będzie ze wszystkim.

Czego najbardziej żałują umierający’. Sam tytuł mówi wszystko. Ludzie, którzy są bohaterami tej książki to starsze osoby, które opowiadają o tym czego żałują w swoim życiu z perspektywy czasu. I jak się okazuje ludzie wcale nie żałują tego, że spędzali za mało czasu przed telewizorem, czy na Facebooku, nie żałują tego, że pracowali za mało. Ludzie najbardziej żałują tego, że nie podążali za swoimi marzeniami. Za tym, co było dla nich ważne. Żałują, że nie żyli w zgodzie ze sobą tylko raczej w zgodzie z tym czego oczekiwali od nich inni ludzi. Żałują, że tak ciężko pracowali, harowali bez wytchnienia. Żałują tego, że nie mówili szczerze o swoich emocjach, że nie wyrażali swoich uczuć. Żałują relacji, które umarły śmiercią naturalną a były ważne. To jest tylko gdybanie, ale myślę, że to wszystko mogłoby wyglądać inaczej dla tych osób, gdyby częściej pamiętały o tym, że mają ograniczony czas i że to od nich zależy to jak z niego skorzystają. Ale jak my możemy skorzystać z ich doświadczenia dzisiaj? Czego nas to może nauczyć? Myślę, że tego żeby odwrócić sytuację – zamiast myślenia na łożu śmierci o tym czego żałujemy, lepiej myśleć teraz o łożu śmierci, tak często jak to możliwe, żeby potem nie żałować. Dlaczego to ma być niby skuteczne? Bo ludzie niesamowicie dojrzewają kiedy myślą o swoim życiu w taki sposób. I można z tego myślenia zrobić silnik zmian, niesamowite narzędzie ulepszające Twoje życie; jeżeli zrobi się to właściwie.(Magda Adamczyk)

Marzenia nie są przereklamowane. Marzenia są potrzebne. Powinniśmy sobie codziennie o nich przypominać jako ich „użytkownicy”. Z hasłem „memento mori”.

H. Janik

Pustelnia Złotego Lasu

Zdjęcia: Pixabay,

Pustelnia Złotego Lasu: Marta Niemczykowska

Magda Admczyk Jeden prosty sposób na lepsze życie

https://www.youtube.com/watch?v=RsstIgTNs5U&feature=share&fbclid=IwAR0FKrV6JQNYWWLJjkGl1sTC9B1JaE3ufMHTLdSFFQlNZj9830fCY8gpG3Y