Archive | Człowiek i czas

fire-2144975_960_720

Lider wychodzi z wnętrza samego siebie

Przywódcy rodzą się dwa razy, doświadczając ważkich wydarzeń, które prowadzą do poczucia wyobcowania lub nawet od odizolowania od społeczeństwa. Wskutek tego zwracają się do wewnątrz po to, by wrócić wraz ze stworzonym raczej niż odziedziczonym poczuciem tożsamości. Tak określa „wykluwanie się” przywódcy Abraham Zaleznik, profesor psychologii z Harvardu. Kluczową sprawą jest samoświadomość. Samoświadomość to odpowiedź […]

hand-1838346_960_720

Piękne jest życie świniopasa na emigracji

  Zażądał co jego. Otrzymał i wyszedł z domu. Poszedł precz. Poczuł wolność  bez granic. Robił co chciał. Kariera o jakiej marzył przeszła mu koło nosa. Kasa stopniała. Wylądował jako pastuch świń. Praca podła, nawet na wyżywienie nie starczało. Próbował skubnąć coś zwierzakom, ale i tego nie było wolno. Z głodu i upokorzenia przełamał wstyd. […]

people-2599318_960_720

Święte wypalenie

Pastorze! Chciałbym z pastorem poruszyć pewne kwestie duchowej natury… Głos po drugiej stronie słuchawki brzmiał zdecydowanie. Osobnik z pewnością należał do ludzi typu „sowy”. Dobrze! Przystał bez protestu wyrwany ze snu pastor. – Uspokoję tylko dziecko. Akurat na dźwięk dzwonka obudziło się w sąsiednim pokoju i zaczęło płakać.  Była godzina trzecia nad ranem. Pastor był […]

body-2976731_960_720

Dziewczyneczki do końca

Którą podać? Pytam, choć wiem jaka będzie odpowiedź. Pamelę Picasso. Ingrid siedzi w łazience na sedesie Ubrana, po toalecie. Teraz kropka nad „i”. Lusterko na rączce. Srebrne, ciężkie, piękne. Z wygrawerowanymi z tyłu inicjałami. Prezent na osiemnaste urodziny od matki. Ingrid przygląda się w nim uważnie. Otwiera szminkę w czerwieni Pameli Picasso i maluje starannie […]

time-1528627_960_720

Prokrastynacja – ten potworny potwór

    Pewnie też cię ma w szponach. Nie wiesz może, że tak się nazywa. Potwór. Potworny. Potworny potwór! Tfu! Zabija twoją efektywność. Obco i dziwacznie brzmi. Tu, tu zdefiniowali specjaliści na co cierpię ja, ty, ona i ono, czyli twoje dziecko, kiedy prosisz go o wyrzucenie śmieci, a ono ci odpowiada: „Zaraz!”  I ma […]

wroclaw-1253870_960_720

Breslau znaczy nostalgia

    Breslau znaczy nostalgia   – Po lewej pieseczki, po prawej koteczki? Dobrze Margarete, już poprawiam! Meksi w środku, tak? Pluszaki to dzieci Margarete. Musi mieć je na widoku. W nocy „śpią” u jej boku, w dzień „siedzą” na specjalnym fotelu obok fotela Margarete. Meksi – ulubiony jamnik pochodził z Breslau. Margarete również. Wszystkie […]

soldier-1299476_960_720

Był sobie chłopiec z tamtych lat

Był sobie chłopiec z tamtych lat   Marto! To ja! Twój trubadur spod Stalingradu. Nie jadłem, nie piłem, przeżyłem. Fronty, Sybiry i zgliszcza. Jestem. Tutaj moje zaświadczenie o niewinności. Z Norymbergi. Czy wyjdziesz za mnie za mąż? Gerardzie! Wyjdę! Będziemy żyli długo i szczęśliwie przez następne 65 lat. Nie rozmawiajmy już o tym, co było. […]

tunel sk

Zanim przejechałem na pasach kobietę

Czułem, że upadam coraz niżej i niżej. Tego upadania powstrzymać jednak nie potrafiłem. Żyłem do potęgi n-tej. Żyłem na umęczenie. Żyłem tak, jakbym cały czas był na ostrym dyżurze. Prawdziwe dyżury w moim macierzystym szpitalu były dla mnie jak sport ekstremalny. Adrenalina z autodestrukcją. Zadowalałem innych, a jak zadowalałem innych, to miałem coraz lepsze zdanie […]

man-1848677_1280

Przede mną całe morze samotności

Nie mów, że się nie boisz. Nie zaprzeczaj ─ nie uwierzę. Boisz się bardziej niż samej śmierci. Kiedy masz dwadzieścia lat, nie myślisz o tym w ogóle. Jest dla ciebie abstrakcją, czymś, co zdarza się pewnie innym, ale tobie nie przytrafi się nigdy. Ty będziesz piękny dwudziestoletni zawsze. Gdzieś tak około czterdziestki dopada cię myśl, […]

fotka do Rozy

Różo, pojedźmy do Łodzi, Łodzi, Łodzi!

Karla spotkałam na Blankenese ‒ Buraki absolutnie wykluczone! Jem wszystko, z wyjątkiem buraków! ‒ oświadczył GP podczas pierwszej rozmowy. W sowieckim łagrze przez siedem miesięcy jadł tylko buraki i nic poza burakami. Wystarczyło. ‒ Henriettte! ‒ zwierzył się kiedyś GP. ‒ Kiedy będę umierał, w chwili śmierci chciałbym mieć przy sobie sobie coś z jedwabiu! […]